Strona 32 z 41

Re: Wyroby domowe.

: piątek, 30 gru 2016, 12:19
autor: RAFALSKI
stachu_gda pisze:Książkę Cieślaka sobie kup, będziesz miał rzetelną informację a nie wypociny z blogów i forów gdzie każdy wie najlepiej i jako jedyny się zna ;)

Hehe, wypociny też trzeba czytać, czasem jakiś praktyk coś podpowie ;) Mam fajną książeczkę z Biowinu "Wyrób wina i piwa domowego - moim hobby" i tam też jest wszystko opisane ale zawsze warto popytać. Cieślaka kupię bo jeszcze zanim zobaczyłem tą książkę u Ciebie, słyszałem o niej dużo dobrego.

Re: Wyroby domowe.

: piątek, 30 gru 2016, 14:06
autor: niebieski-n2
Nie potrzeba dodawać żadnej siary, wystarczy poczekać odpowiednio długo, kilka razy odciągnąć znad osadu i nie ma prawa nic gazować. Przecież w gąsiorze czy beczce może stać latami. Bez sensu taka robota, samemu siebie truć. Po to robię, żeby alpag z siarą nie pić.
I żeby nie było: zrobiłem wina w życiu kilka tysięcy litrów (chyba ze wszystkiego co ma sok), nigdy do głowy mi nie przyszłoby dodawać jakieś chemiczne świństwo poza pożywką dla drożdży (też można się obejść, ale tu idzie o uzyskanie max. mocy).
Za bardzo ślepo trzymacie się książki, którą zresztą też mam i kilkanaście lat temu od niej zaczynałem.
Buteleczki, etykiety, lak tez przerabiałem na samym początku i koszt tego przewyższał wartość owoców i cukru, poza tym nie nadążałem tego rozlewać :lol:

Re: Wyroby domowe.

: piątek, 30 gru 2016, 14:10
autor: stachu_gda
niebieski-n2 pisze:Nie potrzeba dodawać żadnej siary, wystarczy poczekać odpowiednio długo, kilka razy odciągnąć znad osadu i nie ma prawa nic gazować. Przecież w gąsiorze czy beczce może stać latami. Bez sensu taka robota, samemu siebie truć. Po to robię, żeby alpag z siarą nie pić.
I żeby nie było: zrobiłem wina w życiu kilka tysięcy litrów (chyba ze wszystkiego co ma sok), nigdy do głowy mi nie przyszłoby dodawać jakieś chemiczne świństwo poza pożywką dla drożdży (też można się obejść, ale tu idzie o uzyskanie max. mocy).
Za bardzo ślepo trzymacie się książki, którą zresztą też mam i kilkanaście lat temu od niej zaczynałem.
Buteleczki, etykiety, lak tez przerabiałem na samym początku i koszt tego przewyższał wartość owoców i cukru, poza tym nie nadążałem tego rozlewać :lol:


Na ten temat pozwolę sobie nie dyskutować, każdy ma swoje zdanie a na temat rzekomej szkodliwości piro potasu sobie można poczytać w książkach a nie na internetach. PS alpaga ma tyle wspólnego z siarą co (prawie) każde wino, niezależnie od ceny czy kosztuje 3 złote czy 13 tysiące złotych.

Re: Wyroby domowe.

: piątek, 30 gru 2016, 14:19
autor: RAFALSKI
niebieski-n2 pisze:Bez sensu taka robota, samemu siebie truć. Po to robię, żeby alpag z siarą nie pić.

No właśnie dlatego jestem sceptycznie nastawiony do tego siarkowania.
niebieski-n2 pisze:Za bardzo ślepo trzymacie się książki, którą zresztą też mam i kilkanaście lat temu od niej zaczynałem.

Nie ma co się dziwić, przecież obaj ze Stachem raczkujemy w tym temacie ;) Ja te książki traktuję raczej jako wskazówki, nie jak dosłowną instrukcję.
niebieski-n2 pisze:Buteleczki, etykiety, lak tez przerabiałem na samym początku i koszt tego przewyższał wartość owoców i cukru, poza tym nie nadążałem tego rozlewać :lol:

Można się bez tego obejść ale gdzie podzieje się klimat :) Nie lubię pić wina z butelki po czystej lub jakichś plastików.

Pytanko, jak siedzisz w temacie win bo sporo ich przekręciłeś, napisz ile winko powinno stać w gąsiorze przed butelkowaniem? Tak mniej więcej.

Re: Wyroby domowe.

: piątek, 30 gru 2016, 20:09
autor: niebieski-n2
To wszystko zależy od wielu czynników, nie ma gotowej recepty, zrobisz kilka razy i zobaczysz o co chodzi i jak się zachowuje. Rodzaj drożdży, temperatura w jakiej pracuje czyli i nastawu, stężenie cukru, użyte owoce...
Musi ustać fermentacja w 100% ale kolejna rzecz to klarowność, jedno wyklaruje się od razu a inne będzie stało i stało, fermentacja dawno ustanie, a wino dalej będzie się klarować i klarować - chyba, że dodamy kolejnej chemii niby nieszkodliwej a przecież nie o to tu chodzi.
Oczywiście estetyka to pół sukcesu, stosowałem karafki jakieś, bo mniej roboty, idziesz i nabierasz z beczki.
Dodawanie chemii to oszukiwanie samego siebie, chociaż czasem wyjścia nie ma, jak z klarowaniem właśnie, ale generalnie tego zawsze unikam. Ale znam takich co nalewkę robili dodając do spirytusu i wody - soku wiśniowego z "biodronki"
Ogólnie fajna zabawa, trzeba robić, robić, eksperymentować ale i to się w końcu nudzi.

Pamięta ktoś takie niby forum - nie wiem jak to nazwać - Czarna Oliwka się nazywało????? Okolice 2000 roku

Re: Wyroby domowe.

: piątek, 13 sty 2017, 17:13
autor: reflexes
A ja dzisiaj uwadniam drożdże
Obrazek
Robię cukier kandyzowany
Obrazek
Czyli będzie kolejne piwko za jakiś miesiąc :-(
Obrazek

Re: Wyroby domowe.

: piątek, 13 sty 2017, 23:10
autor: RAFALSKI
reflexes pisze:Czyli będzie kolejne piwko za jakiś miesiąc :-(

Kurczę, muszę kiedyś spróbować browarka Twojej roboty...

Re: Wyroby domowe.

: sobota, 14 sty 2017, 09:11
autor: reflexes
Spróbujesz :-)

Re: Wyroby domowe.

: czwartek, 26 sty 2017, 12:32
autor: grzegorzkaszkur
Najlepszy sposób na wyrób wina to znalezienie sobie mentora ;) dziadka, ojca. Kiedyś to masowo ludzie robili winiacze różnej maści i ostatnio jak teść zrobił testowanie smaków z jego "winiarni" to niebo w gębie, a i trochę szumu narobiło ;)

Re: Wyroby domowe.

: środa, 12 kwie 2017, 23:22
autor: vvarrior
Obrazek
Swięta nadchodzą... Co tam w kuchniach słychać?

Re: Wyroby domowe.

: czwartek, 13 kwie 2017, 05:03
autor: Murano
Ja się w sobotę pochwalę:-)

Re: Wyroby domowe.

: czwartek, 13 kwie 2017, 06:40
autor: reflexes
U nas bez smogu. Wczoraj zrobione. Dzisiaj jeszcze coś tam i jutro w plener na całe święta. Las, wędki, ognisko, grill, żyć nie umierać.
Obrazek

Re: Wyroby domowe.

: czwartek, 13 kwie 2017, 11:37
autor: vvarrior
U nas też ciśnienie rośnie na wyjazd z budą w świat na święta... zobaczymy. Na razie na pewno RODOS co już brzmi 1000 razy lepiej niż siedzenie w bloku.

Re: Wyroby domowe.

: czwartek, 13 kwie 2017, 11:41
autor: reflexes
My bez budy niestety, jedziemy całą familią (moi rodzice, moja siora z rodziną i my) na wynajęty domek na Kaszuby. Ja też cisnąłem żeby z budą gdzieś przed siebie z dala od ludzi ale moja, podobno ta lepsza :shock: , połówka się uparła żeby jechać na rodzinny wyjazd więc jutro koło południa startujemy. Dobrze, że domek w lesie, obok domku staw z rybkami, wiatka grillowa, ognisko itp. byle tylko jakaś przyzwoitsza pogoda się zrobiła.

Re: Wyroby domowe.

: czwartek, 13 kwie 2017, 12:04
autor: RAFALSKI
reflexes pisze:Dobrze, że domek w lesie, obok domku staw z rybkami, wiatka grillowa, ognisko itp.

He he, nie kuś bo lubię takie klimaty ;) Od jutra rana jestem w tamtej okolicy a po południu lecę do Przywidza na Kaszuby :)





Nie no, nie można zakłócać rodzinnego wypoczynku, udanego wyjazdu życzę!