koło zapasowe - ważna rzecz

Wszystko, o czym warto pamiętać wyruszając w drogę
Navkol
Posty: 5
Rejestracja: sobota, 18 kwie 2015, 21:03

koło zapasowe - ważna rzecz

Postautor: Navkol » środa, 29 kwie 2015, 20:40

Tak w ramach "odgrzania kotleta" przedwakacyjnego: przed wyjazdem upewnijcie się, że kolo zapasowe macie OK na 102 %.
Nigdy nie wiadomo kiedy się przyda. Poniżej mój przypadek z zeszłego roku. Miejsce: autobana w niemcowni :mrgreen: :
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
pawko
Posty: 334
Rejestracja: czwartek, 20 cze 2013, 16:38
Lokalizacja: Blachownia

Re: koło zapasowe - ważna rzecz

Postautor: pawko » środa, 29 kwie 2015, 20:58

Niezła demolka. Wygląda to tak, jak by ta guma poszła w niemcowni, a ty zauważyłeś to gdzieś w Lubuskiem :wink:

Napisz jak zachowała się przyczepa po wybuchy opony. Były to chwile grozy czy w miarę do opanowania?
"Co to jest droga to najlepiej dowiedzieć się nogami. A już obowiązkowo bosymi. Dobrze przy tym aby piach nie był ot taki sobie..."

n132d

Navkol
Posty: 5
Rejestracja: sobota, 18 kwie 2015, 21:03

Re: koło zapasowe - ważna rzecz

Postautor: Navkol » środa, 29 kwie 2015, 21:23

Opony Dębica nie były stare - 6 latki. "Mięsa" na nich jeszcze od groma (co widać dość dokładnie na jednym ze zdjęć).
w pewnym momencie usłyszałem dziwne stukanie a w lusterku wstecznym (zewnętrznym) widziałem jak coś leci za mną (później się okazało, że to strzępy opony waliły o jej stalowy błotnik).
Początkowo nie wiedziałem jeszcze co to. Co prawda obstawiałem oponę, ale nie wiedziałem czy od samochodu czy od przyczepki.
Dopiero oględziny po zatrzymaniu ukazały rozmiar zniszczenia :shock:
Najfajniejsze było to, że stało się to TUŻ za zjazdem na tanksztele z dużym parkingiem a zatrzymałem się przed wyjazdem z tego parkingu :mrgreen:

Zachowanie przyczepy OK - nie myszkowała, nie rzucało nią. No ale była załadowana na FULL. I oczywiście wyhamowanie "stabilne". No i mam hamulec najazdowy :thumbup:
Ostatnio zmieniony czwartek, 30 kwie 2015, 20:19 przez Navkol, łącznie zmieniany 1 raz.

Shadow69
Posty: 207
Rejestracja: wtorek, 17 mar 2015, 11:49
Lokalizacja: Rzeszów

Re: koło zapasowe - ważna rzecz

Postautor: Shadow69 » środa, 29 kwie 2015, 21:37

Co to za opona była?
Zalatuje mi bieżnikowaną, napisz coś więcej o niej.

Navkol
Posty: 5
Rejestracja: sobota, 18 kwie 2015, 21:03

Re: koło zapasowe - ważna rzecz

Postautor: Navkol » czwartek, 30 kwie 2015, 13:29

Shadow69 pisze:[...]Zalatuje mi bieżnikowaną[...]

BINGO !
kupiłem tą przyczepkę i przyznaję, że oprócz stanu bieżnika i roku produkcji nie bardzo się przyglądałem.
Dopiero jak mi dosłownie ZESZŁA ta nalewka (co widać na jednej z foto) to sprawdziłem drugą...a tam drobnym druczkiem (ale jednak było) BIEŻNIKOWANE :evil:
Nie posądzam poprzedniego właściciela o zatajenie informacji - sądzę że sam został zrobiony w bambuko i nie wiedział, że zmieniając kapcie dostał nalewki.

No ale do czasu zdarzenia przejechałem z przyczepką ok. 8 kkm więc i tak nieźle :lol:
Po powrocie oczywiście wymieniłem opony pozbywając się (mam nadzieję) problemu na dłuższy czas.

Awatar użytkownika
a.d.a.m.
Posty: 41
Rejestracja: poniedziałek, 28 kwie 2014, 08:38
Lokalizacja: Dzięgielów
Kontaktowanie:

Re: koło zapasowe - ważna rzecz

Postautor: a.d.a.m. » piątek, 26 lut 2016, 20:55

Bieżnikowana opona nie pada sama z siebie, takie przypadki to margines, z mojego doświadczenia 90% przygód z kołem wynika z jazdy na za niskim ciśnieniu.
Ja mam w busiku bieżniki, a nacisk na tylną oś to ponad 1300kg i nigdy nie było problemu. Winny jest oczywiście użytkownik który uważa,
że opony sprawdza się raz na 5 lat. A tymczasem wypadałoby obadać ciśnienie przed każdą dłuższą trasą, szczególnie że przyczepka
większość czasu stoi, nieruchomo a to sprzyja korozji na styku felgi z oponą. U mnie zapas się przydał na nocnej trasie
kiedy robiliśmy 600km z Cieszyna do Łukęcina, a winny był puszczający wentyl. U mnie puszczające wentyle zaliczyłem z pięć razy w tym raz na Węgrzech,
a spróbujcie się tam dogadać z wulkanizatorem :lol:
Obrazek

Awatar użytkownika
tantalos
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 969
Rejestracja: poniedziałek, 16 mar 2015, 17:32
Lokalizacja: Rybnik

Re: koło zapasowe - ważna rzecz

Postautor: tantalos » piątek, 26 lut 2016, 22:13

Ja zawsze kupuję opony nowe,bardzo rzadko używki. Nigdy nie zakładam nalewek. Raz dałem się namówić na bieżniki i to był ostatni raz ,opony były głośne i wydawały dziwne dźwięki. W ciężarówce nigdy nie pozwoliłem sobie założyć na przedniej osi nalewki albo co gorsza nacinanej . Na innych osiach niech szeryf zakłada co chce . To na tyle :)

Awatar użytkownika
Mobil-Zasada
Posty: 284
Rejestracja: środa, 2 paź 2013, 21:57
Lokalizacja: Warszawa

Re: koło zapasowe - ważna rzecz

Postautor: Mobil-Zasada » piątek, 26 lut 2016, 22:57

Ja też tylko nowe. Na auto, na przyczepę, na drugie auto...
W osobówkach mam co prawda stare zapasy, ale z założenia koła zapasowego się nie korzysta, a nawet jeśli to dojechać na nim do domu się dojedzie.
Do przyczepy jedynie kupiłem nowy zapas, ale biorąc pod uwagę że moje koła tam nadawały się na złom to nie dziwne. :)

Przyznam że z niewiadką jak jechałem pierwszy raz to napompowałem opony ciśnieniem bodajże 2.2. Ale czwartego dnia zwróciłem uwagę na dziwne zachowanie przyczepy, na bujanie. Popatrzyłem na opony i stwierdziłem że chyba są trochę miękkie. I faktycznie zeszło powietrza. Nie pamiętam wartości, ale dobrzze poniżej 2.
Stwierdziłem więc że musi być więcej i napompowałem bodajże 2.5 bara i wreszcie przyczepka nie bujała się tak, po prostu miała twardsze opony.
Im mniejsze ciśnienie tym podejrzewam że łatwiej mu jest uchodzić, szczególnie że przyczepa bez zawieszenia cały nacisk przekłada na opony i one mocno pracują. Również na styku z felgą.
Niestety mojej teorii nie sprawdzę w tym roku, bo dłuższy wyjazd się nie szykuje, muszę się ratować tylko weekendowymi wypadami :(
Ciągnik: OPEL Omega B 2.0 B+LPG
Przyczepa: N126ES


Wróć do „Niezbędnik Kierowców”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości