Laminatowa angielka

Ciekawostki dotyczące karawaningu i Niewiadówek
Awatar użytkownika
stachu_gda
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 2211
Rejestracja: wtorek, 24 mar 2015, 08:12
Lokalizacja: Przywidz (Pomorskie)

Laminatowa angielka

Postautor: stachu_gda » piątek, 1 gru 2017, 08:27

Pewnie część z Was uzna że to śmiecenie linkować inne fora, ale co tam, warto. Patrzcie co koleś robi, na bazie i na wzór angielki buduje od zera budkę z laminatu - z tym że zachowuje architekturę sandwicha. Linkuję bo widać że robi to porządnie, warto pooglądać.

http://forum.karawaning.pl/topic/24784- ... %99/page-4

Awatar użytkownika
Murano
Moderator
Moderator
Posty: 2690
Rejestracja: poniedziałek, 22 kwie 2013, 20:17
Lokalizacja: Zabrze

Re: Laminatowa angielka

Postautor: Murano » piątek, 1 gru 2017, 08:51

stachu_gda pisze:Pewnie część z Was uzna że to śmiecenie linkować inne fora...

Ja się już przyzwyczaiłem...
Janusz Ciech mi to "przybliża" codziennie.
To chyba taka moda teraz...nie znam się w sumie...
125%normy każdego dnia!
N126e 1983'
N132t 1980'
125p 1985'
Simson S51 1990'
Wigry 75', Wigry 3 78', Wigry 5 90'
Fiat Croma II
Dystans 2018: 4 nocki/ 810 km
Wątek remontowy

Awatar użytkownika
Drednot
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 540
Rejestracja: poniedziałek, 12 sty 2015, 02:56

Re: Laminatowa angielka

Postautor: Drednot » piątek, 1 gru 2017, 13:26

:shock: Nie wiedziałem że można kupić gotowe płaty laminatu.
REMONT NIE DLA WRAŻLIWYCH: viewtopic.php?f=36&t=5157

Awatar użytkownika
stachu_gda
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 2211
Rejestracja: wtorek, 24 mar 2015, 08:12
Lokalizacja: Przywidz (Pomorskie)

Re: Laminatowa angielka

Postautor: stachu_gda » piątek, 1 gru 2017, 14:16

Drednot, ale on nie korzystał z tych gotowych arkuszy tylko laminował samemu w garażu.
Te gotowe to inny koleś chce wykorzystać i mu wlazł w wątek remontowy :)

GrzegorzBruta
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 1156
Rejestracja: środa, 13 lip 2016, 00:30

Re: Laminatowa angielka

Postautor: GrzegorzBruta » sobota, 2 gru 2017, 04:24

stachu_gda pisze:Drednot, ale on nie korzystał z tych gotowych arkuszy tylko laminował samemu w garażu.
Te gotowe to inny koleś chce wykorzystać i mu wlazł w wątek remontowy :)

Bardzo ciężko jest w warunkach domowych wykonanie laminatu. Wychodzi ciężko, sam przerabiałem temat wiele razy jak zajmowałem się poważnie modelarstwem. Żelkot potrafi pod małym uderzeniem odpaść, taki laminat jest słaby jakościowo i nie wiem, czy przetrzyma drgania podczas jazdy. Takie coś robią na stołach próżniowych i dużych formach z dozownikami żywicy i utwardzacza, z otworami odpowietrzającymi itp. w specjalnych rękawach.
Pomiędzy żelkotem a matą szklaną tworzą się pęcherzyki powietrza, następuje też duży skurcz podczas wiązania żywicy. Efektem tego są puste przestrzenie pomiędzy matą a żelkotem. Bez pompy próżniowej ja bym się tego nie łapał.







Tak się to robi, inaczej masz lipną jakość.
Na FB forum nasze niewiadówki masz tam naszego kolegę Grelocha i zapytaj go jak się takie coś robi. Ma firmę, która produkuje jedne z najlepszych łódek w Polsce :)
Też mam od niego kadłub łodzi i całą elektronikę. Firma PROLAM :)
http://www.prolam.pl/?page_id=144
Wbrew pozorom nie jest to taka prosta sprawa, im większe elementy, tym bardziej wydajna pompa i agregat podający żywicę. Manometry, mieszalnik, pomiar elektroniczny, termometr, temperatura i odpowietrzenie całego układu.
Potrzebna jest pompa dozująca żywicę o odpowiedniej mocy. Pompa bierze zywicę i katalizator z pojemników, najczęściej z beczek. Pompa dozuje żywicę i katalizator w odpowiednich proporcjach i tam dochodzi do wymieszania składników z bardzo dużą dokładnością. Druga pompa próżniowa powoduje dociskanie folii do maty i żelkotu.
Wtedy uzyskuje się cienki, wytrzymały i pozbawiony pęcherzyków powietrza laminat.
Gościu co pokazałeś robi kawał roboty. Jak zauwazyłeś brak przetłoczeń spowoduje duże wibracje i mimo podklejenia sklejką, czy drewnem, będzie trzepotać. Brak obłych naroży też jest poważną sprawą ( brak zakładek na laminacie w miejscach styku i będzie puszczać) ale to już nie mój projekt.

chris_666
Posty: 1333
Rejestracja: sobota, 4 wrz 2010, 22:22

Re: RE: Re: Laminatowa angielka

Postautor: chris_666 » sobota, 16 gru 2017, 21:37

GrzegorzBruta pisze:
stachu_gda pisze:................ . Takie coś robią na stołach próżniowych i dużych formach z dozownikami żywicy i utwardzacza, z otworami odpowietrzającymi itp. w specjalnych rękawach.


Niewiadówki robią ręcznie, łódki i jachty też, czyżby nie wiedzieli że partyzantkę amatorską odwalają

Wysłane z mojego Tapatalka

GrzegorzBruta
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 1156
Rejestracja: środa, 13 lip 2016, 00:30

Re: RE: Re: Laminatowa angielka

Postautor: GrzegorzBruta » niedziela, 17 gru 2017, 02:26

chris_666 pisze:
GrzegorzBruta pisze:
stachu_gda pisze:................ . Takie coś robią na stołach próżniowych i dużych formach z dozownikami żywicy i utwardzacza, z otworami odpowietrzającymi itp. w specjalnych rękawach.


Niewiadówki robią ręcznie, łódki i jachty też, czyżby nie wiedzieli że partyzantkę amatorską odwalają

Wysłane z mojego Tapatalka

Jeden z lepszych filmów w temacie budowy luksusowych jachtów.
Wszystko ręcznie, jednak tu nie laminat a laminowanie drewna żywicą i włóknem szklanym.
https://www.wykop.pl/link/1790856/jak-p ... owy-jacht/

chris_666
Posty: 1333
Rejestracja: sobota, 4 wrz 2010, 22:22

Re: RE: Re: Laminatowa angielka

Postautor: chris_666 » niedziela, 17 gru 2017, 13:07

GrzegorzBruta pisze:Jeden z lepszych filmów w temacie budowy luksusowych jachtów.


fajny, dałbym jeszcze filmik jak się robi z włókna węglowego właśnie prasowane

a i tak 98 % laminatów jest robione ręcznie i prasowane wałeczkiem - jako potęga światowa w produkcji laminatowych elementów (bo tania i prymitywna siła robocza i brak dbałości o środowisko ) nie sądzę, żebyśmy produkowali byle co i eksportowali to na cały świat . Naprawdę kilku producentów stosuje produkcję "prasowaną" u siebie w fabrykach

sąsiad ma żaglówkę od kilkunastu lat (w sumie zbudował sobie dwie) i jakoś nic nie pęka, nie odpada, pływa wspaniale

GrzegorzBruta
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 1156
Rejestracja: środa, 13 lip 2016, 00:30

Re: RE: Re: Laminatowa angielka

Postautor: GrzegorzBruta » niedziela, 17 gru 2017, 14:01

chris_666 pisze:
GrzegorzBruta pisze:Jeden z lepszych filmów w temacie budowy luksusowych jachtów.


fajny, dałbym jeszcze filmik jak się robi z włókna węglowego właśnie prasowane

a i tak 98 % laminatów jest robione ręcznie i prasowane wałeczkiem - jako potęga światowa w produkcji laminatowych elementów (bo tania i prymitywna siła robocza i brak dbałości o środowisko ) nie sądzę, żebyśmy produkowali byle co i eksportowali to na cały świat . Naprawdę kilku producentów stosuje produkcję "prasowaną" u siebie w fabrykach

sąsiad ma żaglówkę od kilkunastu lat (w sumie zbudował sobie dwie) i jakoś nic nie pęka, nie odpada, pływa wspaniale

Jak poczytasz u mnie w postach, to zauważysz, że w jednym z postów pokazywałem jak wypadła dziura w łódce przy minimalnym dosłownie zętknięciu z kamyczkiem. To nie była moja łódka, ja ją tylko naprawiałem. Odnośnie żaglówki sąsiada, to ta żaglówka nie spotkała się z "prawdziwą" wodą.
Jeszcze raz Ci powtarzam, nie widziałeś prawdziwego laminatu i mówię to, jako stary modelarz. Na filmach miałeś przykład jak się robi prawdziwe laminaty ;) Dlatego jeżeli ktoś twierdzi, że uzyska lepszy efekt, pracując ręcznie to cóż, widocznie panowie z filmów robią to dla zwykłej przyjemności ;) Jesli kiedyś mialeś okazje naprawiać laminat na niewiadówce, to takich pustych miejsc pomiędzy żelkotem a matą szklaną jest całe mnóstwo. Jeśli odpadnie Ci zelkot, to Twoja łódź pójdzie na samo dno jak Titanic. Lamiat ręcznie nakładany ale na drewniane podłoże to owszem ale na samym laminacie, to bym w morze nie wyszedł ;) W niektórych miejscach w Niewiadówce masz takie prześwity, że strach się bać. Takich prześwitów nie ma na prawdziwie zrobionym lamiacie. Pamiętaj, że nawet dobrze nałożony żelkot i zywica to jeszcze połowa sukcesu. Podczas schnięcia występuje parę rzeczy takich jak skurcz i gazowanie, robią się pustki i jest to normalna sprawa, bo powietrze musi się wydostać na zewnątrz. Rękaw i podciśnienie wytworzone przez pompę powoduje równe rozlanie się żywicy i równy stały docisk. Do czego można to porównać ? Można to porównać do klejenia desek. Deski klejone ze sobą ręcznie i deski klejone ze sobą pod prasą, gdzie wytworzony jest równy, stały docisk. Teraz dla przykładu, wymieszaj żywicę w równych proporcjach wagowych i rozprowadź równo na całej powierzchni ;) Jesteś bez szans, zanim zaczniesz mieszać, to już zachodzi proces wiązania i z każdą chwilą, twoja zywica jest bardziej zżelowana. Na małych powierzchniach ok, na większych porażka.https://www.youtube.com/watch?v=wTwUg9BI6Uk
https://www.youtube.com/watch?v=bsnxJoN4JAY
Tu jest dokładny opis jak się to robi
http://www.laminaty-wentech.pl/technolo ... owe-wiedza
warto chociażby przeczytac ostatnie zdanie ;)

chris_666
Posty: 1333
Rejestracja: sobota, 4 wrz 2010, 22:22

Re: RE: Re: Laminatowa angielka

Postautor: chris_666 » niedziela, 17 gru 2017, 15:26

GrzegorzBruta pisze:......................... Odnośnie żaglówki sąsiada, to ta żaglówka nie spotkała się z "prawdziwą" wodą..............nie widziałeś prawdziwego laminatu i mówię to, jako stary modelarz........................Do czego można to porównać ? Można to porównać do klejenia desek. Deski klejone ze sobą ręcznie i deski klejone ze sobą pod prasą, gdzie wytworzony jest równy, stały docisk.................. Teraz dla przykładu, wymieszaj żywicę w równych proporcjach wagowych i rozprowadź równo na całej powierzchni ;) Jesteś bez szans, zanim zaczniesz mieszać, to już zachodzi proces wiązania i z każdą chwilą, twoja zywica jest bardziej zżelowana..............


Łódka sąsiada pływała 25 lat po mazurach, z minimalnymi naprawami, ale ty lepiej wszystko wiesz :lol:

mógłbym ci pokazać blat kuchenny (raczej barowy bardziej) sklejany ręcznie, jakieś 35 lat ma za sobą i porównać go do współczesnego blatu prasowanego po roku używania :lol:

Co do żelowania żywicy w trakcie nakładania to masz rację, pewnie 99% wyrobów z laminatu jest tak robione (włącznie z jachtami morskimi) i jakoś nie rozpada się to po wyjściu z portu, co gorsza nie wypadają dziury ani nie rozwarstwia się to na kawałki. Widziałem jak robi sie kadłuby w kilku naszych stoczniach , technologia jak za komuny , tylko surowce troszkę nowocześniejsze, np czas żelowania znacznie wydłużony (znaczy po zmieszaniu masz czas bez reakcji , potem zaczyna się żelowanie , już po nałożeniu)
Zobacz na filmiku który dałeś - żywica w misce rozrobiona, potem zasysana jest do formy i to trwa dłuższą chwilę, niestety żelowanie już zachodzi, i ten zżelowany glut jest przeciągany przez cały korpus - jakoś mało to przekonujące - chyba wolałbym wylać żywicę na korpus, przykryć to folią i wyssać nadmiar, szybciej i równiej.

jako modelarz i majsterkowicz brzydzę się żywicami i laminatami, staram się unikać tego bo nie lubię :D


technologia LRTM powinna być postrzegana jako proces prób i błędów
- to bardzo podobne do produkcji seryjnej w zasadzie wszystkiego - wiesz jaki procent produkcji np ekranów LCD jest firmowany przez producenta jako ich wyrób a ile idzie pod inne marki jako produkt gorszej jakości (żeby nie powiedzieć że odpad)

metoda próżniowa ma jeden cel - zrobienie laminatu z minimalną ilością żywicy i jak najbardziej ściśniętego , czyli jak najmocniejszą i jak najlżejszą , niestety nie eliminuje problemu gazowania (częściowo go ogranicza przez zastosowanie mniejszej ilości żywicy - mniej żywicy to mniej gazu )
ma to sens w wyczynowych zastosowaniach gdzie każdy gram ma znaczenie (łódki na Volvo ocean race robi się raczej w ilości kilku na całym świecie, raczej jako "pokazówka" - na to nas stać, a nie jako seryjna produkcja budek z laminatu ), przy odpowiedniej staranności podobny efekt można uzyskać w domu, nie do końca jak przy próżni ale pośredni. tradycyjny polski kajak z laminatu waży około 30 kg, w domu można zrobić taki sam w granicach 20 kg - tylko przez staranne wykonanie.

GrzegorzBruta
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 1156
Rejestracja: środa, 13 lip 2016, 00:30

Re: RE: Re: Laminatowa angielka

Postautor: GrzegorzBruta » niedziela, 17 gru 2017, 18:39

chris_666 pisze:
GrzegorzBruta pisze:......................... Odnośnie żaglówki sąsiada, to ta żaglówka nie spotkała się z "prawdziwą" wodą..............nie widziałeś prawdziwego laminatu i mówię to, jako stary modelarz........................Do czego można to porównać ? Można to porównać do klejenia desek. Deski klejone ze sobą ręcznie i deski klejone ze sobą pod prasą, gdzie wytworzony jest równy, stały docisk.................. Teraz dla przykładu, wymieszaj żywicę w równych proporcjach wagowych i rozprowadź równo na całej powierzchni ;) Jesteś bez szans, zanim zaczniesz mieszać, to już zachodzi proces wiązania i z każdą chwilą, twoja zywica jest bardziej zżelowana..............


Łódka sąsiada pływała 25 lat po mazurach, z minimalnymi naprawami, ale ty lepiej wszystko wiesz :lol:

mógłbym ci pokazać blat kuchenny (raczej barowy bardziej) sklejany ręcznie, jakieś 35 lat ma za sobą i porównać go do współczesnego blatu prasowanego po roku używania :lol:

Co do żelowania żywicy w trakcie nakładania to masz rację, pewnie 99% wyrobów z laminatu jest tak robione (włącznie z jachtami morskimi) i jakoś nie rozpada się to po wyjściu z portu, co gorsza nie wypadają dziury ani nie rozwarstwia się to na kawałki. Widziałem jak robi sie kadłuby w kilku naszych stoczniach , technologia jak za komuny , tylko surowce troszkę nowocześniejsze, np czas żelowania znacznie wydłużony (znaczy po zmieszaniu masz czas bez reakcji , potem zaczyna się żelowanie , już po nałożeniu)
Zobacz na filmiku który dałeś - żywica w misce rozrobiona, potem zasysana jest do formy i to trwa dłuższą chwilę, niestety żelowanie już zachodzi, i ten zżelowany glut jest przeciągany przez cały korpus - jakoś mało to przekonujące - chyba wolałbym wylać żywicę na korpus, przykryć to folią i wyssać nadmiar, szybciej i równiej.

jako modelarz i majsterkowicz brzydzę się żywicami i laminatami, staram się unikać tego bo nie lubię :D


technologia LRTM powinna być postrzegana jako proces prób i błędów
- to bardzo podobne do produkcji seryjnej w zasadzie wszystkiego - wiesz jaki procent produkcji np ekranów LCD jest firmowany przez producenta jako ich wyrób a ile idzie pod inne marki jako produkt gorszej jakości (żeby nie powiedzieć że odpad)

metoda próżniowa ma jeden cel - zrobienie laminatu z minimalną ilością żywicy i jak najbardziej ściśniętego , czyli jak najmocniejszą i jak najlżejszą , niestety nie eliminuje problemu gazowania (częściowo go ogranicza przez zastosowanie mniejszej ilości żywicy - mniej żywicy to mniej gazu )
ma to sens w wyczynowych zastosowaniach gdzie każdy gram ma znaczenie (łódki na Volvo ocean race robi się raczej w ilości kilku na całym świecie, raczej jako "pokazówka" - na to nas stać, a nie jako seryjna produkcja budek z laminatu ), przy odpowiedniej staranności podobny efekt można uzyskać w domu, nie do końca jak przy próżni ale pośredni. tradycyjny polski kajak z laminatu waży około 30 kg, w domu można zrobić taki sam w granicach 20 kg - tylko przez staranne wykonanie.

Co do drewnianych blatów i obróbki drewna, to kiedyś ( rodzinna tradycja sięga lat 20 tych ubiegłego wieku ) była bida z nędzą i nie porównywać mi tu kiedyś do dziś, bo drewniane chociażby okna każdy przerabiał ;) drzwi również :) Chyba że masz na mysli, niektóre dzisiejsze wyroby z marketów.
Dzisiejsze kleje są rewelacyjne a maszyny obrabiają drewno z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku.
https://www.youtube.com/watch?v=FplLnen2ho4
Też mam cnc i co drugi warsztat go dzisiaj posiada a nawet zwykli majsterkowicze. Kiedyś moje cnc zobaczysz w akcji na filmiku :)
Na temat laminowania ręcznego bym musiał coś powiedzieć i przytoczyć parę faktów. Ja jednak jestem daleki od "obgadywania" pewnej firmy, która się tym zajmuje i jak padła na kolana z powodu właśnie jakości laminatu. Firma znana ale ugryzę się w język. Druga sprawa, to firma mojego znajomego i tym bardziej o tym nie wspomnę. Trzydzieści lat temu dorabiałem przy produkcji laminatowych owiewek do motocykli i kasków motocyklowych ( WSK, Jawa, ETZ 250 ) a nawet błotników do syrenki :) Taki mały epizod i powiem szczerze, że odpadów i niedoróbek było tyle, że nie wiadomo było, co z tym robić. Może kiedyś jak wybiorę się na jakiś zlot, to zabiorę ze sobą próbki laminatów z modelarstwa i pokażę różnicę w jakości.

chris_666
Posty: 1333
Rejestracja: sobota, 4 wrz 2010, 22:22

Re: RE: Re: Laminatowa angielka

Postautor: chris_666 » niedziela, 17 gru 2017, 23:05

GrzegorzBruta pisze:Co do drewnianych blatów i obróbki drewna, to kiedyś była bida z nędzą i nie porównywać mi tu kiedyś do dziś, bo drewniane chociażby okna każdy przerabiał ;) drzwi również :)
................


Moje blaty z lat 80/90 trzymają się doskonale , co innego produkcja państwowych fabryk. W tym czasie wujek robił fajne ozdobne elementy z drewna dla fabryk w Austrii i Niemczech, kwestia była odpowiedniego surowca (po znajomości) i właściwych maszyn (przywiezionych z Austrii) i wyroby były jak ta lala.

A co do rzemieślniczej produkcji laminatów - skrzynki do liczników gazowych , owiewki i kufry do motocykli też czasem robiłem jako dodatkowe zajęcie u znajomego , tyle, że te z oficjalnych godzin pracy nijak się miały do tego co ja sam rzeźbiłem po godzinach i potem sam sprzedawałem.

jak sie chce to można

Filmiki fajne, zawsze robią wrażenie


Wróć do „Ciekawostki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości