Camping ŁĘG we Frydmanie.

Bpbpbp
Posty: 12
Rejestracja: wtorek, 20 wrz 2016, 21:10

Camping ŁĘG we Frydmanie.

Postautor: Bpbpbp » wtorek, 1 lis 2016, 19:31

Szczerze polecam pole namiotowe ŁĘG we Frydmanie. Pole znajduje się przy ujściu rzeki Białki do Jeziora Czorsztyńskiego.Cudowne dzikie miejsce.

komar
Posty: 32
Rejestracja: piątek, 27 maja 2016, 08:36

Re: Camping ŁĘG we Frydmanie.

Postautor: komar » niedziela, 6 lis 2016, 15:31

Jestem tam często, bardzo polecam. Szkoda tylko że woda zimna.
Z wodą chodziło mi o rzekę nie o kranówkę. Teraz w Łęgu mają małą rewolucje będą dodatkowe sanitariaty i prąd w bardziej oddalonych miejscach.

Awatar użytkownika
tantalos
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 2167
Rejestracja: poniedziałek, 16 mar 2015, 17:32
Lokalizacja: Rybnik

Re: Camping ŁĘG we Frydmanie.

Postautor: tantalos » niedziela, 12 lip 2020, 13:20

Uzupełnię temat. Mało zdjęć bo zapomniałem zrobić ale dobrze opiszę. Na wstępie od razu zaznaczę że POLECAM ten kemping :)
Na wjeździe stajemy przed szlabanem i meldujemy się w budynku po prawej stronie, płatność można uregulować przy opuszczaniu kempu. Dostaje się plakietkę za szybę z numerem i szukamy kąta dla siebie.Obsługa w okienku jest od rana do wieczora a w nocy stróż. Z kempingu można wyjeżdżać i wracać całą dobę. Kemp jest rozległy, bez parceli, prawie 9h powierzchni, miejsca zacienione jak i na patelni. Dużo zakamarków i 'wnęk' gdzie można się rozbić mając jednego sąsiada koło siebie, każdy znajdzie coś dla siebie. Nie będzie chyba zdziwienia jak napiszę że największy kocioł jest w weekend. Skrzynki z prądem są na całym polu przy głównej drodze więc przyda się długi kabel. W nocy ciemność, brak oświetlenia dróżek. Sanitariaty przy głównej bramie z prysznicami. Właściciel zapewniał o ciepłej wodzie przez całą dobę ale tak naprawdę to jest tylko rano i może w nocy( nie sprawdzałem), potem to już tylko letnia co najwyżej. Sanitariaty są też mniej więcej na środku pola ale już bez prysznicy i ciepłej wody. Toalety ciasne, prysznice koedukacyjne. W nocy bez imprez i w miarę cicho. Przy wjeździe sklepik z BARDZO podstawowym zaopatrzeniem i ogródek piwny. Możliwość rozpalenia ogniska, grila przy każdym namiocie/przyczepie więc warto zabrać ze sobą trochę drewna bo lasek ogołocony z chrustu :) W sąsiedztwie kempingu płynie Białka, woda krystalicznie czysta ale zimna z szerokim, płytkim, kamienistym korytem gdzie każdy znajdzie miejsce dla siebie, plaży brak. Można się rozłożyć w dowolnym miejscu rzeki; na brzegach lub na środku. Z kempingu rozchodzą się ścieżki rowerowe.Ceny atrakcyjne. Jedyny minus ale taki mały to ... ptaki. A właściwie to jednostajny całodzienny gwizd jakiegoś gatunku; po trzech dniach robi się już trochę irytujące bo budzi z samego rana ;) Komarów kilka sztuk ale za to dużo więcej świetlików.
Załączniki
5 (1).jpg
5 (4).jpg
1.jpg
8.jpg

dovers_ck
Posty: 32
Rejestracja: niedziela, 22 gru 2019, 20:33
Lokalizacja: Kielce

Re: Camping ŁĘG we Frydmanie.

Postautor: dovers_ck » niedziela, 2 sie 2020, 22:57

To ja też coś dodam od siebie. Także bardzo polecam choć jest parę chochlików. Na wstępie podjechaliśmy i dostaliśmy mapkę żeby odnaleźć miejsce, pani z recepcji zaznaczyła na mapie które rozdzielnie są zajęte. Po znalezieniu miejsca opłaciłem dwie noce, pani nie wiedziała jak liczyć moją przyczepę więc policzyła jak za namiot. Za dwie osoby i prąd 42zl doba.
Z miejscem było ciężko (przemiał tam jest niesamowity) jak już znaleźliśmy i rozbiliśmy to za chwilę obok kamper a obok i w sumie przed 5 namiotów, ludzie upychają się gdzie się da.
Przedłużacza trzeba mieć naprawdę dużo, my mieliśmy 20m i idealnie wystarczyło.
Z wodą tak jak już pisano ciężko o ciepłą, raz mi się udało ciepłą przed 7rano. Kabin prysznicowych sporo ale nie ma rozdzielenia damskie/męskie a są dwa osobne wejścia do sanitariatów przez co tworzą się dwie kolejki i ciężko zapanować nad tym kto był przed kim. Toalety malutkie, z moim brzuchem ciężko się obrócić a najłatwiej poznać czy zajęta toaleta po wystających stopach spod drzwi :D :D :D
Oświetlenia w sumie brak, jakieś ledowe lampki wiszą wzdłuż głównej drogi. Na "śpiewające" ptaki nie trafiliśmy. Komarów rzeczywiście brak. Imprezy są, byliśmy od czwartku i przez pierwsze dwa dni było spokojnie w sobotę hałas na pewno do 23 bo później założyłem słuchawki i spać.
Ogniska można palić ale tylko w miejscach gdzie już były palone a grille wszędzie.
Zdjęć też nie porobiłem bo z samego rana wyjeżdżaliśmy a wracaliśmy wieczorem.
Załączniki
IMG_20200730_155802.jpg
IMG_20200730_172051_1.jpg
Dominik
FSO Polonez mr87 1989r.
FSO Polonez Caro+ 1999r.
Fiat 126p 1986r.
Zastava Yugo Koral 1998r.
Delta RMR24 1987r.
Honda nh50 1988r.
Niewiadów Tramp 1966r.


Wróć do „Małopolskie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość