Małe Dolomity na Jurze (wielkie sprzeczności)

Samoogon
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 1451
Rejestracja: środa, 26 lip 2017, 14:42
Lokalizacja: Częstochowa

Małe Dolomity na Jurze (wielkie sprzeczności)

Postautor: Samoogon » poniedziałek, 15 paź 2018, 18:52

Ostatni weekend spędziliśmy na w/w kempingu. Postaram się trochę opisać miejsce, a na koniec wyjaśnię ten dopisek w nawiasie.
Kompleks jest położony w miejscowości Hucisko na Jurze krakowsko częstochowskiej, hotel, pole namiotowe i kemping który jest czynny dopiero pierwszy sezon. Jest też do wynajęcia domek, chętni znajdą info na stronie internetowej.
W bliskiej okolicy zamek w Mirowie, Bobolicach i Morsku, Góra Zborów z jaskinią Głęboką. Wszędzie tam jest stosunkowo blisko do 10km więc jest to świetne miejsce do zwiedzania rowerem. Parki linowe, paintball, skałki wspinaczkowe piękne widoki. Wszystko co Jura ma najlepszego, około 7km zbiornik w Dzibicach słynący z czystej wody, dalej zamki w Smoleniu i Ogrodziencu. Polecam odwiedzić również Ojców, urzekające miejsce szczególnie jesienią.
W okolicach hotelu i na polu atrakcje dla dzieci, miejsce na ognisko, wiaty.
Budynek socjalny i sanitariaty poziom najwyższy jaki widziałem, a jeżdżę nad kempingi od zawsze.
Ceny na średnim poziomie, za zestaw i dwie osoby z prądem 47 zł. Prysznic dodatkowo płatny 3 zł/5min, myślę, że do przeżycia cena jest niewysoka, a warunki bardziej hotelowe niż kempingiwe.
Pole namiotowe położone w nie za wysokim lasku sosnowym, wyznaczonych jest 18 obozowisk namiotowych, trzy wiaty, prądu brak. W rozmowie właściciel mówił że ważne dla niego jest komfort gości i to żeby każdy miał wystarczająco dużo miejsca dla siebie. Samochody stoją na parkingu obok. Pole namiotowe mocno zacienione.

Czas na kemping, osiem dużych parceli, każda z przyłączem prądu w oswietlonym słupku, w rozmowie wyszło, że jeśli będzie taka potrzeba będzie więcej miejsc. Właściciel dba o gości więc cisza nocna jest od 22 do 8 rano. Kategorycznie!
:)

Ideał.....
Byłby, gdyby nie to, że nie ma ideałów :)

Camping mieści się tuż przy drodze, bliższe stanowiska kilka metrów, dalsze około 15.
I tu dochodzimy do wspomnianych w temacie sprzeczności.
Z jednej strony cisza nocna, a tu droga i jeżdżące samochody.
Za ogrodzenie robią drewniane słupki z linami, owszem klimatyczne, ale siedzenie przy przyczepie tuż nad drogą to jak mawiał klasyk "..tak średnio że tak powiem, tak średnio...
Zero intymności i atmosfery. Jakiś płot choć trochę poprawiłby sytuację z hałasem również.
Z jednej strony dbałość o nasze pociechy, miejsca do zabawy, domki, trampoliny, programy tematyczne itp. A brak bramy przy obu wyjazdach, strach dzieciaka z oczu spuścić bo wylot jest prosto na ulice. Całość wygląda trochę jak parking przy drodze.
Bardzo mieszane uczucia mieliśmy.

W niedzielę rano Kamila poszła zapytać jak z wyjazdem, do której możemy zostać(wiadomo szkoda dnia) żeby być w porządku i w ogóle.
Pan stwierdził, że nie ma problemu, że recepcja jest do 18 i że ktoś nam odłączy prąd jaki wrócimy. Miło.

Wróciliśmy około 15 i zastaliśmy zamknięte toalety.
Myślę sobie sprzątają, ale nie!
Wszyscy mieszkańcy (4przyczepy)mieli opłacone pobyty do niedzieli, a doba kończy się o 11 więc toalety zostały zamknięte...
Czyli znów, niby frontem do klienta, a z drugiej strony złośliwość, no bo jak to nazwać? Choć z prądu mogliśmy korzystać do woli.
Niby wszystko jest w porządku i wg regulaminu ale... No właśnie, jakby ktoś zostawał dłużej, nie było by problemu.

Temat wstawiam w polecanych, bo nie może być inaczej. Nie jest to miejsce stworzone do siedzenia pod przyczepą, natomiast jako baza wypadowa jest świetne i mimo pewnych niedogodności, które starałem się opisać tak, żeby każdy sobie wyciągnął swoje wnioski. Mnie w końcu droga nie przeszkadzała, kto inny mógłby stamtąd odjechać z tego powodu. Zamknięty kibel? Nie problem, przypomniało mi się jak @Zico wpajał mi w Koszęcinie, że po 22 kibel jest wszędzie.
Wystarczyło tylko przestawić zegarek o parę godzin w przód :)
Dzieci już dorosłe to też nie mam problemu, ale atmosfery i jakiejś takiej odrobiny intymności brakowało.

To był piękny weekend na Jurze, jeden z najlepszych o ile nie najlepszy w tym roku. Piękna pogoda, piękne widoki, kochana kobieta, nic tego nie zmieni!

A do Dolomitow zajrzę jeszcze na pewno, i na pewno z rezerwacją bo nawet jak właściciel zamknie kibel na stałe, to i tak będzie tam problem z wolnym miejscem :)
Załączniki
20181012_134328.jpg
20181012_134406.jpg
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 15 paź 2018, 19:44 przez Samoogon, łącznie zmieniany 1 raz.
Samoogonowy remont n126e
Pieszczenie królEnki
Dystans 2018
32 nocki, 2716km
2019
Dystans 3130km, 30 nocy

Awatar użytkownika
Murano
Moderator
Moderator
Posty: 4085
Rejestracja: poniedziałek, 22 kwie 2013, 20:17
Lokalizacja: Zabrze

Re: Małe Dolomity na Jurze (wielkie sprzeczności)

Postautor: Murano » poniedziałek, 15 paź 2018, 19:34

Fajny opis. Kurde człowiek ma tak blisko takie miejsca a jeździ gdzieś po Polsce... ;-)
125%normy każdego dnia!
n126 1973'
N126e 1983'
N132t 1980'
125p 1985'
Simson S51 1990'
Wigry 75', Wigry 3 78', Wigry 5 90'
Fiat Croma II
Dystans 2018: 4 nocki/ 810 km
Wątek remontowy n126e
Wątek remontowy n132t

Florida_blue
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 255
Rejestracja: poniedziałek, 9 kwie 2018, 23:53

Re: Małe Dolomity na Jurze (wielkie sprzeczności)

Postautor: Florida_blue » poniedziałek, 15 paź 2018, 19:45

O jak nie może przeżyć tego kibelka :p

Miejsce takie typowe na wypady, nikt nie siedział na miejscu, ani młodzi ludzie pod namiotami, ani ekipa z domku, przyczepy w ciągu dnia też puste. Wszyscy wybywali w teren.

Sanitariaty świetne, po dwie kabiny prysznicowe dla pań i dla panów plus oddzielnie dla niepełnosprawnych oraz kibelki, myślę, że nawet przy zapelnionym polu nie ma tam strasznych kolejek. Bardzo ładnie wykończone, czysciutko. Prysznic na żetony, 5 minut 3 zł.

Pomieszczenie kuchni z blatem, zlewy do mycia, lodówka do dyspozycji gości. Brak samej kuchenki - sobie tam przynosili jakieś maszynki i grzali wodę.

Jest miejsce na ognisko, miejsca do biesiadowania ławeczki i stoły pod daszkami i bez daszków.
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 15 paź 2018, 19:52 przez Florida_blue, łącznie zmieniany 1 raz.

Samoogon
Fanklubowicz
Fanklubowicz
Posty: 1451
Rejestracja: środa, 26 lip 2017, 14:42
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Małe Dolomity na Jurze (wielkie sprzeczności)

Postautor: Samoogon » poniedziałek, 15 paź 2018, 19:52

Masz rację, dużo daje też to że trzeba trafić w odpowiednie miejsce i w odpowiednim czasie.
My trafilismy :)
W przyszłym roku będzie wypad do Pieskowej Skały, na grzybobraniu zamontowano otwarcie nowego pola a jest ich na Jurze jak na lekarstwo

Edyta:
To nie chodzi przeżywanie, a o rzetelne dziennikarstwo :)
Samoogonowy remont n126e
Pieszczenie królEnki
Dystans 2018
32 nocki, 2716km
2019
Dystans 3130km, 30 nocy


Wróć do „Śląskie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość